Wysłany: 2010-04-26, 20:31 Wybory prezydenckie 2010.
Witam i zapraszam do dyskusji na temat przedterminowych wyborów prezydenckich. Dodałem ankietę z niektórymi kandydatami, na podstawie tej listy. Niewymienieni raczej małe szanse mają na wygranie więc sobie ich opuściłem, głównie ze względu na to, że są bardzo mało znani i bardzo mało ich w mediach.
Ja osobiście mam trzech kandydatów, a są nimi: Bronisław Komorowski, Janusz Korwin-Mikke i Waldemar Pawlak.
I prawdopodobnie zagłosuję na Komorowskiego, bo ma największe szanse z tej trójki na wybór :)
_________________ Szanuj moderatora swego, bo ciężki żywot jego.
Oto ostatni tekst dotyczący Komorowskiego (w sumie Autor napisał ich wiele, bardzo rzetelnie udokumentowanych, wystarczy na stronie jego bloga kliknąć w tagach "komorowski" i lista artykułów się pojawi, radzę przeczytać, zanim ktoś się zdecyduje zagłosować na tego kandydata) - przyjemnej lektury:
WSZYSCY LUDZIE BRONISŁAWA K.
Tagi:
komorowski
Płk. Aleksander Lichocki – ostatni szef Zarządu I Szefostwa WSW, absolwent moskiewskich kursów GRU. Po zlikwidowaniu WSW, za zgodą Bronisława Komorowskiego przeniesiony do rezerwy kadrowej nowo powstałych Wojskowych Służb Informacyjnych. W 1991 r. w randze pułkownika i już na etacie generalskim odszedł z wojska. Powodem było rozpoczęcie prac tzw. komisji Okrzesika - sejmowej podkomisji ds. zbadania działalności byłej WSW, której raport wykazał nieprawidłowości i przestępstwa, mające miejsce w WSW. W latach 80. zajmował się prześladowaniem opozycji niepodległościowej i Kościoła. Na początku lat 90. brał udział w inwigilacji prawicy. Przyjaciel Edwarda Mazura, oskarżonego o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały.
Wieloletni znajomy Bronisława Komorowskiego. Do 2005 r. Lichocki pracował w Agencji Mienia Wojskowego.
Gdy w roku 2004 syn Komorowskiego został potrącony przez samochód jednego z najbogatszych Polaków, jadący w obstawie dwóch lancii BOR z pokazu Ferrari w hotelu Victoria, o fakcie tym poinformował dziennikarza Superexpresu Leszka Misiaka właśnie Aleksander Lichocki, przedstawiając się jako rzecznik i znajomy marszałka. Syn Komorowskiego został wówczas ciężko ranny. Według Lichockiego śledztwo tuszowano, a nagranie z monitoringu skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, gdzie doszło do wypadku urywa się tuż przed zdarzeniem. Sprawa nigdy nie znalazła finału w sądzie. Pułkownik Aleksander Lichocki, przedstawiający się jako lobbysta, był człowiekiem znanym w sejmie III i IV kadencji.
Oskarżony w związku z aferą marszałkową.
Płk Lucjan Jaworski – były szef Zarządu WSW WOPK awansowany przez Komorowskiego w roku 1991 na stanowisko szefa Kontrwywiadu Wojskowego. W latach 80. płk. Jaworski, odznaczał się szczególną gorliwością w zwalczaniu opozycji, niszczył prasę podziemną, rozpracowując m.in. „Wiadomości”, ”Głos Wolny”, ˝Tygodnik Wojenny˝, „Nową” czy „Robotnika”. Ścigał współpracujących z opozycją filmowców, rozpracowywał Ryszarda Bugaja, tropił „obce pochodzenie” członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek jego działań w więzieniu znalazła się min. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką „Wiadomości”. Po nominacji na szefa KW, Jaworski w latach 1991-93 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował również SOR „Szpak” – dotyczącą rozpracowania Radosława Sikorskiego.
Płk Leszek Tobiasz – przyjęty przez wiceministra ON Komorowskiego do kontrwywiadu WSI . Przyjaciel płk Lucjana Jaworskiego. W latach 80. zajmował się prześladowaniem opozycji niepodległościowej, po roku 1990 penetrowaniem środowiska dziennikarskiego i Kościóła. Z teczki Nadzoru Szczególnego Kryptonim "Anioł", dotyczącej przygotowania i pozyskania materiałów mających na celu skompromitowanie abp. Juliusza Paetza wynika, że oficerem odpowiedzialnym za tę robotę był Leszek Tobiasz. Teczkę założono 28 lutego 2002 roku. Nielegalną działalnością Tobiasza zajmowała się Komisja Weryfikacyjna WSI, badał ją też Wojciech Sumliński. Główny bohater afery marszałkowej.
Gen. Józef Buczyński – jeden z najbliższych współpracowników Komorowskiego, mianowany szefem kadr MON. Przez wiele lat gen.Buczyński był attache wojskowym przy Ambasadzie RP w Chinach, a następnie Komendantem Akademii Obrony Narodowej. O Buczyńskim pisano w roku 2001, że dzięki protekcji Komorowskiego nabył 140-metrowe mieszkanie przy ulicy Nowolipki w Warszawie należące do wojska, płacąc jedynie 5 proc jego wartości (rynkowa wartość wynosiła ok. 210 000 dolarów). Jak wynika z zeznań Komorowskiego, złożonych przed prokuratorem w dniu 24 lipca 2008 roku, to gen. Buczyński wprowadził do niego płk Lichockiego, po ustaleniu, co ma być tematem rozmowy z Komorowskim. Według niektórych mediów gen. Józef Buczyński, działając w imieniu Bronisława Komorowskiego spotykał się z byłymi oficerami WSI sprawie uzyskania wglądu do aneksu.
Gen. Adam Tylus – były wiceszef Inspektoratu Techniki Sił Zbrojnych, doradca w gabinecie politycznym ministra MON Komorowskiego. Na początku lat 90. Departament Wychowania MON, podległy wiceministrowi Komorowskiemu wynajął część budynku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie na salon sprzedaży mercedesów Sobiesławowi Zasadzie. Po tym fakcie , MON zakupiło mercedesy do armii. Transakcję dotyczącą dostaw mercedesów nadzorował w MON gen. Adam Tylus. Po otrzymaniu szlifów generalskich Tylus odszedł z wojska i został dyrektorem biura obsługi zamówień publicznych i specjalnych w firmie Sobiesław Zasada Centrum S.A.. Firma ta która współpracowała z Fundacją Pro Civili. W dokumentach informacyjnych Fundacji „Pro Civili” z 1998 roku, podpisanych przez Krzysztofa Werelicha wymienia się wśród dostawców różnych towarów firmy Sobiesław Zasada Centrum SA., Volvo Poland i Pati Soft sp. z o.o., a wśród „odbiorców strategicznych” Ministerstwo Obrony Narodowej. Następnie Tylus został zastępcą prezesa firmy Ster-Projekt i Ster-Projekt Technologie C4I, zajmującej się projektowaniem i wdrażaniem systemów dowodzenia i kierowania, przeznaczonych dla wojska. Jednocześnie był stałym doradcą sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której przewodniczył Bronisław Komorowski. Jak informowała prasa „zdaniem Bronisława Komorowskiego, przewodniczącego komisji, regulamin Sejmu nie zabrania być doradcą osobie, która zasiada w zarządzie firmy, oferującej wojsku sprzęt i usługi.”
Gen. Bogusław Smólski – radca w gabinecie ministra ON Komorowskiego. W latach 90. Smólski został zdymisjonowany z MON, z powodu raportu NIK, w którym negatywnie oceniono rolę generała w czasach gdy był dyrektorem departamentu rozwoju i wdrożeń MON. Zarzuty dotyczyły realizacji programu HUZAR i zakupu rakiety NDT. Wkrótce potem minister ON Onyszkiewicz awansował go na stanowisko radcy ministra. Od 2003 r. do 2007 r Smólski był rektorem WAT. Sporządzony w 2007 roku Raport NIK – „Informacja o wynikach kontroli organizacji i funkcjonowania akademii wojskowych i wyższych szkół oficerskich ze szczególnym uwzględnieniem gospodarki finansowej i mienia uczelni oraz struktury zatrudnienia w latach 2005 – 2007” wymienia generała jako osobę odpowiedzialną za liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu uczelni. M.in. „NIK negatywnie oceniła gospodarowanie przez WAT gruntami, niezwiązanymi z przedmiotem jej działalności statutowej. Zwłoka w uregulowaniu zasad użytkowania tego obszaru gruntu o łącznej powierzchni 10,54 ha (ogródki działkowe, grunty pod garaże), stanowi realne zagrożenie utraty przez Uczelnię majątku o wartości blisko 58 mln zł”. W lutym 2007 r. Smólski pełnomocnikiem ministra ON ds. reformy szkolnictwa wojskowego. Od lipca 2007 r. gen. Smólski jest dyrektorem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.
Krzysztof Bucholski - były wiceprezes Agencji Mienia Wojskowego, aresztowany w lutym 2007 roku pod zarzutem korupcji. W sprawie zatrzymano 17 osób: urzędników AMW, w tym Bucholskiego, oraz przedsiębiorców. Wszyscy otrzymali zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a Bucholski ponadto o jej kierowanie.
Bucholski przez wiele lat był członkiem PO, a wcześniej Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Współpracował blisko z Bronisławem Komorowskim. Nie tylko politycznie. Komorowski jest prezesem Ligi Rzecznej i Morskiej. Bucholski był też członkiem Ligi. W roku 2001 Bucholski był szefem kampanii parlamentarnej Komorowskiego. Karierę młodego działacza przerwała sprawa sprzedaży gruntów Wojskowego Instytutu Medycznego. O aferze, związanej z wyprowadzeniem przez byłych ministrów MON Onyszkiewicza i Komorowskiego, atrakcyjnego gruntu z terenu Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, do firmy Lilianny Wejchert (byłej żony współwłaściciela ITI) obszernie informowała prasa. W 2007 roku „Gazeta Polska” pisała: „w wyprowadzeniu gruntu do Euro-Medicalu brał udział jego[Komorowskiego] zaufany człowiek, wieloletni pracownik Agencji Mienia Wojskowego Krzysztof B. – szef kampanii Komorowskiego do parlamentu w 2001. Według dokumentów, do których dotarła „GP”, B. przejmował w imieniu AMW działkę przy ul. Szaserów w Warszawie od Stołecznego Zarządu Infrastruktury MON. Kilkanaście dni temu B. został aresztowany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego pod zarzutem korupcji oraz działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Zarzucanych czynów miał się dopuścić właśnie podczas pracy w Agencji Mienia Wojskowego, gdzie pełnił funkcję szefa oddziału warszawskiego AMW, a potem wiceprezesa agencji.”
Płk Henryk Demiańczuk – były logistyk w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej. W 2002 r., po 26 latach służby, Demiańczuk odszedł z wojska oskarżony przez prokuraturę wojskową o korupcję, jaka miała miejsce w jednostce wojskowej na Bemowie. Z poręczenia posła Komorowskiego został dyrektorem terenowego oddziału Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie. W lutym 2008 roku „Rzeczpospolita” informowała, iż dotarła do pisma, jakie w styczniu 2007 roku ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło wysłał do Radosława Sikorskiego, szefa MON. Powodem korespondencji był anonim sugerujący przestępczą działalność płk. Henryka D., szefa warszawskiego oddziału AMW, który kilka tygodni później stał się jednym z podejrzanych. W piśmie pojawia się też informacja, że Henryk D. znalazł pracę – „z poręczenia pana posła Komorowskiego z PO, pan Bucholski też z PO”. Sikorski nie zdążył odpisać, bo kilka dni później jego miejsce zajął Szczygło, a dwa tygodnie później Bucholski został aresztowany.
Major Jerzy Smoliński – do 2001 r. major Smoliński pełnił obowiązki rzecznika prasowego komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej w Poznaniu, skąd został powołany na zastępcę dyrektora Biura Prasy i Informacji MON i stał się rzecznikiem ówczesnego ministra Komorowskiego. Po odejściu Komorowskiego z MON, Smoliński pracował na stanowisku zastępcy dyrektora ds programowych ośrodka TVP 3 w Poznaniu, by tuż po wygranych przez PO wyborach 2007 roku powrócić na stanowisko rzecznika prasowego marszałka Komorowskiego.
Major Smoliński udziela się też społecznie i działa np. w Stowarzyszeniu Współpracy Polska-Wschód, jako przedstawiciel Klubu Absolwentów Uczelni Zagranicznych.To stowarzyszenie, w którego władzach zasiada m.in. Longin Pastusiak, służy : „Budowaniu i rozwijaniu dobrosąsiedzkich stosunków, przyjaźni i współpracy między społeczeństwami polski i państwami za wschodnią granicą.” i zajmuje się takimi inicjatywami jak organizowaniem spotkań z „ konsulem Handlowym Ambasady Socjalistycznej Republiki Wietnamu – Nguyen Van Thiem oraz Prezesem firmy ASG-P - dr Hoang Manh Hue.”lub organizowaniem seminarium „Nowe możliwości białorusko-polskiej współpracy gospodarczej” .
Smoliński dał się ostatnio poznać, gdy wspólnie z Waldemarem Strzałkowskim składał wieniec na grobie Anny Walentynowicz, w imieniu Komorowskiego. Jak informował portalpomorza.pl „Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie "zmęczony". Natychmiast zameldowali komórką marszałkowi, że zadanie wykonane i wieniec jest na miejscu. Jeden z nich mówił bełkotliwym głosem i cuchnęło od niego alkoholem”.
Płk. Zdzisław Kurzyński - były pracownik Departamentu Stosunków Społecznych MON – współpracownik sejmowy marszałka Komorowskiego.
Gen. Paweł Nowak – W roku 2001, po zdymisjonowaniu Romualda Szeremietiewa, posadę stracił płk Janusz Zwoliński, dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON, któremu bezpośrednio podlegała kontrola nad przetargami. Zastąpił go protegowany Komorowskiego, wówczas płk Paweł Nowak. Choć wcześniej Komorowski nie chciał wyrazić zgody na podjęcie procedury przetargowej, zrobił to natychmiast po odwołaniu Szeremietiewa. Przetarg na KTO był kontynuowany. W październiku 2001 roku ministrem obrony w rządzie SLD został Jerzy Szmajdziński. Mimo zmiany rządu i szefa MON, na stanowiskach pozostali ludzie Komorowskiego, związani z przetargiem. To płk. Paweł Nowak dokonał wyboru i zakupu transportera kołowego Patria i rakiety przeciwpancernej.
Decydujący wpływ na wybór Patrii miała Komisja Przetargowa MON, powołana jeszcze w sierpniu 2001 r. decyzją min. Komorowskiego. Przewodniczącym komisji był płk Paweł Nowak, zastępcą gen. Krzysztof Karboński. Obserwatorami - Bronisław Komorowski i Zbigniew Zaborowski z sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Już jako generał Nowak został szefem departamentu zamówień MON. W 2004 r. oskarżono Nowaka (już po jego odejściu z departamentu) i jego podwładnych o spowodowanie niemal 10 mln zł szkody, w związku z tzw. „aferą bakszyszową”. Sąd Okręgowy uniewinnił wszystkich podsądnych, nie dopatrując się w ich działaniach przestępstwa. W roku 2007 Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający Nowaka z zarzutów w sprawie nieprawidłowości przy realizacji umowy na pociski przeciwpancerne dla polskiej armii. Gen. Nowak ma też zarzuty w śledztwie w sprawie nieprawidłowości przy zakupie kołowego transportera opancerzonego. Wojskowa prokuratura zarzuciła mu niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień, za co grozi do 10 lat więzienia
salon24.pl to matecznik propagandowców PiS w osobach: Dudek, Romaszewska, Wildstein, Janke, Pospieszalski, Żaryn, Jachowicz, Lichocka, Warzecha, Magierowski, Ziemkiewicz, Terlikowski, Sakiewicz; rozumiem, że z ramienia tej partii zaczynasz tu propagandę i Kampanię Wyborczą na rzecz Jarosława Kaczyńskiego przeciw jego głównemu rywalowi BRONISŁAWOWI K. (?)
salon24.pl to matecznik propagandowców PiS w osobach: Dudek, Romaszewska, Wildstein, Janke, Pospieszalski, Żaryn, Jachowicz, Lichocka, Warzecha, Magierowski, Ziemkiewicz, Terlikowski, Sakiewicz; rozumiem, że z ramienia tej partii zaczynasz tu propagandę i Kampanię Wyborczą na rzecz Jarosława Kaczyńskiego przeciw jego głównemu rywalowi BRONISŁAWOWI K. (?)
A może byś się odniósł do meritum, czyli do tego, czy w cytowanym przeze mnie tekście są kłamstwa i przeinaczenia, czy też prawda? Najgorszym możliwym podejściem jest zaślepienie. Tu nie chodzi o Komorowskiego ani o Kaczyńskiego, tu idzie o POLSKĘ. Komorowski reprezentuje siły peerelowskich tajnych służb - jako jedyny w PO głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. To jest sedno sprawy. Wybieramy między człowiekiem WSI, a kandydatem Polski wolnej i suwerennej. Mógłbyś to pojąć kiedyś. To tak niewiele.
[ Dodano: 2010-04-28, 18:26 ]
I jeszcze jedno - w sprawie Cimoszewicza. Dobrze pamiętam, kto wyeilimnował go kilka lat temu z kandydowania za pomocą intrygi - byli to politycy Platformy - Brochwicz, Miodowicz - związani z tajnymi służbami. Tak że mi tu nie podstawiaj Cimoszewicza z jego rozdzieraniem szat, że Kaczyński Polskę podpali. Niech Cimoszewicz przypomni sobie tak jak ja w tej chwili, kto go już raz załatwił.
Dołączyła: 28 Kwi 2010 Posty: 162 Skąd: z odchłani
Wysłany: 2010-04-28, 19:18
RO-MAN napisał/a:
byś się odniósł do meritum, czyli do tego, czy w cytowanym przeze mnie tekście są kłamstwa i przeinaczenia, czy też prawda? Najgorszym możliwym podejściem jest zaślepienie. Tu nie chodzi o Komorowskiego ani o Kaczyńskiego, tu idzie o POLSKĘ. Komorowski reprezentuje siły peerelowskich tajnych służb - jako jedyny w PO głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. To jest sedno sprawy. Wybieramy między człowiekiem WSI, a kandydatem Polski wolnej i suwerennej. Mógłbyś to pojąć kiedyś. To tak niewiele.
[ Dodano: 2010-04-28, 18:26 ]
I jeszcze jedno - w sprawie Cimoszewicza. Dobrze pamiętam, kto wyeilimnował go kilka lat temu z kandydowania za pomocą intrygi - byli to politycy Platformy - Brochwicz, Miodowicz - związani z tajnymi służbami. Tak że mi tu nie podstawiaj Cimoszewicza z jego rozdzieraniem szat, że Kaczyński Polskę podpali. Niech Cimoszewicz przypomni sobie tak jak ja w tej chwili, kto go już raz załatwił.
Sprawa ,,Dziadka z Wehrmachtu" też była prawdą, ale to nie było jak piszesz meritum, tylko okładanie się ,,teczkami" i ty to podobnie robisz; to typowy sposób uprawiania propagandy przez PiSobolszewię; na bieżąco śledze doniesienia mediów i na nie wierzę w ich dobre intencje; szczególnie pro-PiSowskiej, która wyznaje zasadę: ,,każdy sposób dobry dla osiągnięcia celu"; zawsze wyznaje zasadę, że tylko nowonarodzony człowiek jest bez grzechu, reszta przez lata swego życia zdąży nazbierac ich sobie; dotyczy to ludzi każdej opcji politcznej jak i wyznaniowej;
piszesz, że ,, Tu nie chodzi o Komorowskiego ani o Kaczyńskiego, tu idzie o POLSKĘ"; jak nie chodzi o Komorowskiego? (artykuł o tym mowi); tobie chodzi o oszkalowanie jego osoby niczym Kurski Tuska dziadkiem z Wehrmachtu; a granie POLSKĄ i na tragedii smoleńskiej to najwieksze draństwo; a ludzie z innymi pogladami niż Kaczyści to nie Polacy? to właśnie wasza metoda propagandy, jak za nieboszczki PRL - ,,jedynie słuszni" to my, a reszta to antypolacy, SBeki, agenci, cyklisci i komunisci; Polska i Polacy to zarówno wyznawcy Guru Yara jak i POwcy, SLDowcy i bezpartyjni; uwłaszczanie jej tylko dla siebie to jak napisałem draństwo;
a co ty i ja wiemy o WSI? to była głównie rozgrywka polityczna Yara i Macierewicza; to nic nie miało wspólnego z obronnością Polski (wręcz przeciwnie, wywiad rozłożono ,,na łopatki" przez ambicje polityczne i rusofobię);
a Komorowski nie jest gwarantem Polski suwerennej i wolnej? tylko Kaczyński ,,jedynie słuszny"? już coraz mniej zaczynam rozumiec gdzie stało ZOMO, choc pamiętam tamte czasy; jeszcze troche, a okaże się że ,,Solodarnośc" to nie jakieś tam Wałęsy, tylko Kaczyńscy, oni byli jedynymi założycielami i stali na czele batykat (w tamtych czasach interesowałem się wydarzeniami, ale o Bliźniakach nikt nic ani nie mówił, ani nie pisał);
a Cimoszewicz nie wypowiada się za PO tylko za siebie; co ty mieszasz sprawy; facet wypowiedział swoje zdanie z którym zgadza się duża częśc Polski;
nie chce mi się dalej pisac, bo ja nigdy nie byłem i nie będę w żadnej partii, ale przez lata w miarę wyrobiłem sobie swoje zdanie i staram się byc objektywny;
polityka PiSobolszewicka (Yara) cofa Polske wstecz, w każdej dziedzinie; dobrze napisałeś: ,,Najgorszym możliwym podejściem jest zaślepienie" co właśnie ty pokazujesz swoim przykładem; a pouczanie mnie: ,,Mógłbyś to pojąć kiedyś. To tak niewiele" to typowa argumentacja PiSobolszewicka, My tylko My ,,jedynie słuszni" i ,,poprawni", reszta to nie aryjska rasa, a moje zdanie po wieloletniej obserwacji było, jest i będzie takie: wszystko, tylko nie PiSobolszewia, bo zamordyzm i uśredniowieczenie Polski nas czeka.
Zobacz, jak się zapluwasz, jak ubliżasz - pisobolszewia, kaczyści i te rzeczy. Ile w tobie jest czystej nienawiści. Gdzie tu obiektywizm? Ja niczego nie piszę o tragedii smoleńskiej, a w tobie aż się gotuje i imputujesz, że na tej tragedii jadę. Widać, że coś z przeszłości uwiera twoje sumienie, bo odbija ci się teczkami. Agresja zawsze jest sygnałem skrywanego lęku. Żal mi ciebie.
Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2006 Posty: 1117 Skąd: Jastrowie
Wysłany: 2010-04-28, 21:14
Panowie, apeluję o zachowanie odpowiedniego tonu wypowiedzi i dyskusji. Przedstawiajcie fakty, nie skaczcie sobie do gardeł. To nic nie da, ani Wam ani Waszym politycznym faworytom.
Dołączyła: 28 Kwi 2010 Posty: 162 Skąd: z odchłani
Wysłany: 2010-04-28, 22:03
RO-MAN napisał/a:
"staram się byc objektywny"
Ty obiektyny? To oksymoron. :)
Zobacz, jak się zapluwasz, jak ubliżasz - pisobolszewia, kaczyści i te rzeczy. Ile w tobie jest czystej nienawiści. Gdzie tu obiektywizm? Ja niczego nie piszę o tragedii smoleńskiej, a w tobie aż się gotuje i imputujesz, że na tej tragedii jadę. Widać, że coś z przeszłości uwiera twoje sumienie, bo odbija ci się teczkami. Agresja zawsze jest sygnałem skrywanego lęku. Żal mi ciebie.
Wklejasz na 3/4 strony artykuł ,,KOMOROWSKI CZY POLSKA?" i twierdzisz, że nie chodzi o zdystansowanie Komorowskiego? a o co chodzi? Komorowski to nie Polak? walczy przeciw Polsce? tylko Kaczyński prawdziwy Polak? i ty piszesz o obiktywizmie? dla mnie i Komorowski to Polska i Kaczyński to Polska, tylko mają inne wizje tej NASZEJ Polski, i tu jest problem; a od mojego sumienia to trzy ulice w bok; zaraz zaimputujesz mi, że też miałem dziadka w Wehrmachcie albo Armii Czerwonej? za Komuny nikogo się nie bałem, ani Milicji ani KC-yków, a dziś tym bardziej. Zresztą, z nawiedzonymi to dyskusja jak z moherkami; zero tolerancji i można przy okazji dostac parasolką po głowie.
Dalej no comments.
10 kwietnia Jarosław Kaczyński w tragicznej katastrofie traci ukochanego brata i swoich najbliższych współpracowników. W sekundzie zawalił się jego świat, a on sam jeszcze na miejscu katastrofy mówi przyjaciołom, że to koniec jego życia. Przez kolejne dni media donoszą, że wysoce prawdopodobne jest całkowite wycofanie się Jarosława Kaczyńskiego z polityki, tak bardzo jest załamany.
10 kwietnia wszyscy Jarosławowi Kaczyńskiemu współczują. Wybierający się do Smoleńska premier Tusk proponuje mu nawet miejsce w swoim samolocie. Kaczyński odmawia, bo podróż ma już zaplanowaną, leci z najbliższymi przyjaciółmi i współpracownikami wyczarterowanym samolotem. Ale ta odmowa zostanie mu zapamiętana. I w stosownym momencie publicznie wytknięta.
Rzeczpospolita: Wstrzymywaliśmy nasz wylot, czekając na decyzję prezesa PiS – mówi "Rz" rzecznik rządu Paweł Graś. Jarosław Kaczyński odmówił, bo miał już własny samolot. – Rozumiemy jego ból, ale ta odmowa była urażająca – dodaje inna osoba z otoczenia Tuska.
Po 10 kwietnia wszyscy wstrzymali oddech. Co zrobi Kaczyński? Co powie Kaczyński? A on nie mówił nic, nie reagował ani na "awanturę wawelską" i skarżanie go o wciśnięcie brata na Wawel w celach politycznych, ani na coraz głośniejsze wywody o współodpowiedzialności, a potem już nawet wyłącznej odpowiedzialności, brata za śmierć własną i blisko stu towarzyszących mu osób. Milczy i zastanawia się co zrobić, gdy wszystko przestało mieć sens. I jak sprawić, żeby go znowu nabrało.
I zrobiło się jakoś nieswojo. Bo PiSowi rośnie, a Kaczyński nie robi i nie mówi nic, co mogłoby być punktem zaczepienia. jak tu w takich warunkach dziennikarstwo uprawiać? Od 2005 roku, bez względu na to kto rządzi, polityka kręci się wokół Jarosława Kaczyńskiego i chyba już nikt nie umie komentować polityki bez odnoszenia wszystkiego do niego. A teraz on milczy.
Ale i z tym milczeniem można sobie poradzić, trzeba tylko uruchomić wyobraźnię i nie mogąc komentować tego co powiedział lub zrobił, można komentować to co - na pewno, na bank, nie ma innej możliwości! - powie i zrobi. Więc zatrzymana na żałobny tydzień machina ruszyła, a komentatorzy mogą się zająć tym co umieją i lubią najbardziej - dowodzeniem diabolicznego charakteru Jarosława Kaczyńskiego i jego podłej natury. Szkoda miejsca, żeby zacytować te wszystkie prognozy wolnych od nienawiści publicystów, którzy nie dzielą tylko rzetelnie i bezstronnie opisują rzeczywistość, na temat tego co się będzie działo, gdy społeczeństwo drugi raz popełni błąd i wybierze Kaczyńskiego. Ale wreszcie jest! Odezwał się! Jarosław Kaczyński się odezwał! Co prawda tylko na piśmie, więc nie można starym zwyczajem pokazać jego wykrzywionej miny i ponurego grymasu ale dobre i to. Wyposzczeni długim milczeniem opłakującego brata Kaczyńskiego mogą sobie wreszcie użyć. I ulżyć, bo konieczność dostosowania się do żałobnego nastroju, który nagle ogarnął zmanipulowane społeczeństwo (bo, jak wiemy, żałoba Polaków jest wymuszona, udawana i nieszczera, w przeciwieństwie do współczucia Putina, który tak się przejął, że nawet "przełom emocjonalny" przeszedł) była już nieznośna. Ile można udawać poważną minę i gryźć się w język za każdym razem gdy do głowy przyjdzie błyskotliwa uwaga o wzroście lub kocie Kaczyńskiego.
Jarosław Kuźniar: Szczególnie, że wszystkich przebija prezes Kaczyński . Jak każdy normalny człowiek współczuję mu bólu; nie widzę siebie w takiej sytuacji. Ale on sam prowokuje do ataku . Pisze w liście-manifeście: "Tragicznie przerwane życie Prezydenta RP, śmierć elity patriotycznej Polski, oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć Ich misję. Jesteśmy Im to winni, jesteśmy to winni naszej Ojczyźnie (...). Wszystkich, którzy chcą kontynuować dzieło ofiar smoleńskiej tragedii, którzy chcą by prawa Polska i prawi Polacy - jak pięknie powiedział przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek - na zawsze podnieśli głowy, wzywam do współpracy. Bądźmy razem. Dla Polski. Polska jest najważniejsza". PiS gestami Jarosława Kaczyńskiego, Jana Pospieszalskiego i Jacka Kurskiego odbiera sobie prawo do współczucia. Idzie na wojnę, gdzie nie ma zasad, szacunku, ciepła. Na własne życzenie . Przedstawienie Pospieszalskiego w programie „Solidarni 2010”w TVP albo pomysł by za poparcie dawać czarno-biały obrazek ze zdjęciem prezydenckiej pary unieważniają każdą formę żałoby. Nie ma zasad, to wyłączna zasada tej kampanii.
Nie trzeba więcej dowodów, że cokolwiek Kaczyński powie lub zrobi, zostanie wykorzystane przeciwko niemu, skoro nawet tak stonowane oświadczenie wyjaśniające dlaczego mimo ogromnej straty i bólu postanowił kandydować na prezydenta może być powodem do odtrąbienia ataku. Jeśli nawet to oświadczenie Kaczyńskiego dziennikarz uznał za prowokowanie do ataku, to czy jest coś, czego za takie prowokowanie nie uzna? Poza, oczywiście, całkowitym wycofaniem się z polityki lub śmiercią (ale i to pod warunkiem, że nikt nie wpadnie na pomysł, żeby go pochować w zbyt prestiżowym miejscu, bo wtedy rozlegnie się ryk, że Kaczyński nawet po śmierci dzieli)?
Ze szczerego wpisu Kuźniara sztab Kaczyńskiego powinien wyciągnąć wnioski i dostosować taktykę do reguł wypowiedzianej mu wprost przez Kuźniara wojny "gdzie nie ma zasad, szacunku, ciepła". Jak? Nie próbując walczyć z tą nienawiścią, bo tu naprawdę nic się już nie da zrobić. Jeśli ktoś potrafi z siebie wykrzesać tyle nienawiści do człowieka, który stracił wszystko to znaczy, że jej pokłady są niewyczerpane. Zamiast z nią walczyć, trzeba ją pokazywać, do oporu, niech ludzie zobaczą jeszcze wyraźniej to co zaczęli dostrzegać po 10 kwietnia. Niech widzą kto i jak im opisuje świat i sami ocenią czy ten opis jest prawdziwy. Czy znowu nie będzie tak, że gdy wreszcie obiekt ataku zejdzie ze sceny, redaktor Kuźniar założy czarny krawat i modulowanym żałobnie głosem będzie wzruszał się razem z nimi z ekranu. Ale dopóki ta chwila nie nastąpi, będzie walczył, bo do tego się czuje powołany. Dopóki wataha nie zostanie dorżnięta, a my nie zostaniemy z jedynie słuszną partią i dziennikarzami, którzy swoją rolę widzą w bronieniu jej przed opozycją.
Jeśli kampania ma polegać na nakręcaniu nienawiści do Kaczyńskiego, to nie ma żadnego powodu, żeby PiS swojej nie zbudował na wzbudzaniu litości, bo w czym litość jest gorszą emocją od nienawiści? Kaczyński zapowiedział, że przez miesiąc będzie milczał. Dobra decyzja, jeśli uda mu się wytrzymać może to mieć walor edukacyjny, niech ludzie zobaczą, że agresja w stosunku do Kaczyńskiego i niepohamowana nienawiść nie potrzebują nawet samego Kaczyńskiego bo wystarczająco je nakręca jego wizerunek jaki sobie na użytek walki politycznej wytworzyli politycy i komentatorzy. Niech Kuźniar i jego koledzy, a także Niesiołowski i spółka, przez dwa miesiące biją w milczącego, pogrążonego w żałobie starszego pana, który właśnie stracił wszystko, a jego jedyną winą jest to, że jeszcze nie umie odejść. Trzeba to tylko dokumentować i cytować, z przebitkami na pogrążonego w żałobie i nieodpowiadającego na ataki Kaczyńskiego.
W ostatnich wyborach, żeby oddać głos na Jarosława Kaczyńskiego musiałam sobie zorganizować wyprawę z zapadłej białoruskiej wioski do polskiej ambasady w Mińsku. Jeszcze trochę takiej nagonki, a 20 czerwca jak trzeba będzie przejdę choćby na piechotę.
Zobacz, jak się zapluwasz, jak ubliżasz - pisobolszewia, kaczyści i te rzeczy. Ile w tobie jest czystej nienawiści. Gdzie tu obiektywizm? Ja niczego nie piszę o tragedii smoleńskiej, a w tobie aż się gotuje i imputujesz, że na tej tragedii jadę. Widać, że coś z przeszłości uwiera twoje sumienie, bo odbija ci się teczkami. Agresja zawsze jest sygnałem skrywanego lęku. Żal mi ciebie.
Wklejasz na 3/4 strony artykuł ,,KOMOROWSKI CZY POLSKA?" i twierdzisz, że nie chodzi o zdystansowanie Komorowskiego? a o co chodzi? Komorowski to nie Polak? walczy przeciw Polsce? tylko Kaczyński prawdziwy Polak? i ty piszesz o obiktywizmie? dla mnie i Komorowski to Polska i Kaczyński to Polska, tylko mają inne wizje tej NASZEJ Polski, i tu jest problem; a od mojego sumienia to trzy ulice w bok; zaraz zaimputujesz mi, że też miałem dziadka w Wehrmachcie albo Armii Czerwonej? za Komuny nikogo się nie bałem, ani Milicji ani KC-yków, a dziś tym bardziej. Zresztą, z nawiedzonymi to dyskusja jak z moherkami; zero tolerancji i można przy okazji dostac parasolką po głowie.
Dalej no comments.
Chciałeś prawdopodobnie napisać "zdyskredytowanie Komorowskiego" zamiast "zdystansowanie Komorowskiego". Widzę, że w milicji pracowałeś, bo lubisz używać słów, których znaczenia nie rozumiesz, no ale mniejsza z tym. Odpowiadam. Tak, masz rację,chodzi mi o pokazanie prawdy o Komorowskim, o pokazanie jego biografii politycznej z ostatnich dwudziestu lat, kiedy czynnie uczestniczy w zyciu państwa polskiego. Chcę pokazać jego powiązania, bo człowiek ten aspiruje do najwyższego stanowiska w państwie, toteż Polacy mają prawo wiedzieć, kto może zostać ich prezydentem. Ty uważasz, że nie mamy do tego prawa? Do poznania prawdy?
Dołączyła: 28 Kwi 2010 Posty: 162 Skąd: z odchłani
Wysłany: 2010-04-29, 13:24
RO-MAN napisał/a:
Chciałeś prawdopodobnie napisać "zdyskredytowanie Komorowskiego" zamiast "zdystansowanie Komorowskiego". Widzę, że w milicji pracowałeś, bo lubisz używać słów, których znaczenia nie rozumiesz, no ale mniejsza z tym. Odpowiadam. Tak, masz rację,chodzi mi o pokazanie prawdy o Komorowskim, o pokazanie jego biografii politycznej z ostatnich dwudziestu lat, kiedy czynnie uczestniczy w zyciu państwa polskiego. Chcę pokazać jego powiązania, bo człowiek ten aspiruje do najwyższego stanowiska w państwie, toteż Polacy mają prawo wiedzieć, kto może zostać ich prezydentem. Ty uważasz, że nie mamy do tego prawa? Do poznania prawdy?
To tobie chodziło i chodzi o ,,zdyskredytowanie" (całkowite wyeliminowanie) Komorowskiego jako głównego przeciwnika Kaczyńskiego; ja to określiłem łagodnie i właściwym słowem ,,zdystansowac";
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2545391
Tak, najpierw ,,robiłem" z Leninem Rewolucję Październikową w 1917 roku, potem wcieliłem się do Wehrmachtu, a po 1945 roku pracowałem w UB, SB i Milicji utrwalajac Władzę Ludową; do tego jestem Żydem, Cyklistą i Komunistą; pasuje ten wizerunek do twojej wyimaginowanej koncepcji wroga, czy jeszcze coś dopisac?
o jakiej prawdzie ty mówisz? najczęściej punkt widzenia zależy od punktu siedzenia; Oscar Wilde napisał: ,,Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób"
ale dla sympatyków i członków PiS prawda jest tylko po stronie ,,jedynie słusznych" czyli stronników Jarosława Kaczyńskiego; wasze szkalowanie Marszałka Sejmu laikom mówi, że działa na szkodę Polski i jest jej wrogiem, a tylko Kaczyński jest prawdziwym Polakiem; skąd my to znamy? tylko PZPR główna siłą Narodu, reszta to ,,agenci Zgniłego Zachodu" i syjoniści klasyfikowani do wywózki do Izralela;
a jak chcesz poczytac prawdy (a czemu innych zdanie ma byc nieprwdziwe zgodnie z twiom tokiem myślenia?) o zapędach dyktatorskich swego Guru, to masz poniżej;
http://www.gover.pl/publi...o)-czyni-slepym
[ Dodano: 2010-04-29, 13:51 ]
[quote=]
Centroprawicowy dziennik zauważa, że Jarosław Kaczyński podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich w ostatniej chwili, choć jego kandydatura "była od dawna tajemnicą poliszynela".
Zdaniem "Le Figaro", szef Prawa i Sprawiedliwości jest "postrzegany przez opozycję - i przez część członków PiS - jako +totalitarny szeryf+, trzymający partię żelazną ręką". "Pozostaje on dla wielu Polaków +mózgiem+ tandemu, znanego ze swojego zażartego +suwerenizmu+ (doktryny broniącej suwerenności państwa - PAP) i patriotyzmu ocierającego się o eurosceptycyzm" - zauważa gazeta.
W opinii gazety, Jarosław Kaczyński może liczyć na "klimat współczucia", wywołany katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem, w której zginął jego brat. Dziennik dodaje, że popularność szefa PiS wyraźnie wzrosła od czasu tragedii.
"Le Figaro" szkicuje też w kilku zdaniach sylwetkę przywódcy Prawa i Sprawiedliwości. Według gazety, jako polski premier w latach 2006-2007 Jarosław Kaczyński "zrealizował radykalną politykę +czystek+ w kraju, szybko przemienioną w polowanie na czarownice, aby mieć w ręku wszystkie środki władzy". Francuska gazeta określa też brata zmarłego tragicznie prezydenta jako polityka "bliskiego ksenofobicznego i antysemickiego Radia Maryja", dodając, że nie wahał się on zawrzeć swego czasu sojuszu z "populistami i ultrakatolikami".
Zdaniem gazety, Lech Kaczyński był dotychczas "elementem umiarkowanym" w rodzinnym tandemie. "Ale teraz go zabrakło" - konstatuje "Le Figaro".
Gazeta wyraża też obawę, że nadchodząca kampania wyborcza w Polsce może być, wbrew "marzeniu" większości Polaków, agresywna i pełna ciosów poniżej pasa.[/quote]
http://www.gover.pl/news/...wa-kaczynskiego
_________________ Wytresowali świnie, kupili sobie psy
I w pustych słów swiątyni stawiają ołtarz krwi
Zawodzi przed bałwanem półślepy kapłan-łgarz
I każdym nowym zdaniem hartuje pancerz nasz
Milczy. Ale my na spindoktorskie sztuczki nabrać się już nie damy!
Przecież wiemy, że gdy tylko otworzy usta, otworzy również wrota
polskiego piekła.
A mógłby inaczej. Byłoby to trudne, ale przecież można sobie wyobrazić
przemówienie godne, które Polaków nie dzieliłoby ani nie obrażało, nie
wzniecałoby pożogi swarów. Brzmiałoby ono mniej więcej tak:
/Rodacy! Logika polityki jest nieubłagana. Jak wiecie, kandyduję na
prezydenta, choć gdy patrzę na listę pretendentów, przyznać muszę, że są
wśród nich godniejsi ode mnie, że wspomnę Waldemara Pawlaka, który
potrafi z zamkniętymi oczami rozebrać nie tylko komputer, czy Andrzeja
Olechowskiego, który służył ojczyźnie nie tylko jawnie. Swój głos oddam
na Bronisława Komorowskiego, naszego drogiego Bronka, który ma nie tylko
pięcioro dzieci, ale i wąsy. /
/Rozumiem jednak, że część z was, targana wciąż paroksyzmami nienawiści,
chce głosować na mnie. Za głosy te, choć zmarnowane, z serca dziękuję.
Liczę jednak, że przyczynią się one do budowy Polski lepszej, Polski
otwartej, walczącej z ksenofobią, homofobią i agorafobią. /
/Wybaczcie, że tak niewiele mam wam do powiedzenia o swym programie. Bo
czy to w końcu nie wszystko jedno, jaki to program? Ja na przykład
najbardziej lubię Tomasza Lisa na żywo. Kiedyś to on powinien zostać
prezydentem. Dziś, w tym trudnym dla nas czasie, ważniejsze niż programy
jest, byśmy byli życzliwi, dobrzy, byśmy byli razem, byśmy grali w golfa. /
/Z całą mocą popieram pomysł, by ta kampania była inna. By nie było
billboardów i plakatów, reklam telewizyjnych i agitek, a na kartach do
głosowania wydrukowano by dla oszczędności tylko nazwisko drogiego Bronka. /
/Skoro jednak przyszło mi stawać do walki z ludźmi tak prawymi, muszę
powiedzieć, że z całego serca cieszę się ze wsparcia, jakiego udzielił
mi mój komitet honorowy. Januszu, nie doceniałem cię i nie rozumiałem.
Dziś dziękuję, że jesteś w tych gorzkich, żołądkowych chwilach ze mną.
Cieszę się z dobrego słowa profesora Widackiego, prawdziwego lorda,
którego nie tylko nazwisko należy czytać z angielskiego. Wśród moich
nowych przyjaciół nie mogło też zabraknąć Marka Dukaczewskiego. Spoza
gór i rzek, panie generale, spoza gór i rzek. /
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum